Wysłany: Sro Lis 09, 2005 10:28 pm Temat postu: Podajcie ksiązki do nauki gry w szachy
Podajcie mi książki do nauki gry w szachy dla kogos kto ma na kurniku ok 1220 ale wygrywam czesto z ludzmi z wyzszym rankiem. I zeby nie byly to ksiązki jakies dla dzieci, i totalnie poczatkujacych, aby nie bylo jakis tam podstaw jak sie ruszac bierkami ..... Po przeczytaniu tych książek oczekiwałbym skok formy do okolo1400 rankingu na kurniku
Mam 18 lat i niech to beda ksiązki dla ludzi w moim wieku.
I podajcie strony www gdzie można kupić dobre ksiązki szachowe. Mogą to być książki zarówno o debiutach, grze środkowej jak i końcowej.Z góry dzieki.
Wysłany: Sro Lis 09, 2005 11:02 pm Temat postu: Re: Podajcie ksiązki do nauki gry w szachy
zxczxc napisał:
Mam 18 lat i niech to beda ksiązki dla ludzi w moim wieku.
W szachach wiek nie odgrywa większej roli. Z obecnym poziomem jaki prezentujesz na kurniku, mogę cię zapewnić, że mógłbyś pobierać lekcje od każdego z pięćdziesięciu finalistów Mistrzostw Polski Juniorów do lat 10
Na ogół książki pisane są tak, aby każdy, niezależnie od wieku mógł z nich skorzystać.
Te które zaczynają się od nauki ruchów wcale nie muszą być złe dla znających posunięcia. Ja np. mam taką starą książkę o standardowym tytule "Nauka gry w szachy" w której autor zaczyna od posunięć, jednak w jej dalszej części szczegółowo wyjaśnia idee 8 najważniejszych motywów kombinacyjnych(+5 zadań do rozwiązania do każdego motywu), "proste" końcówki, trochę omawia główne linie popularnych debiutów i na koniec zamieszcza 30 skomentowanych partii "klasyków".
Takiej książki nie powinieneś się wstydzić wziąć do rąk.
Opinie o wielu książkach znajdziesz na tym forum, wystarczy poszukać.
A co do podniesienia poziomu w wyniku lektury, to jak Lysy (kiedyś) napisał: zrozumienie gry na pewno wzrośnie, siła niekoniecznie. Przynajmniej nie automatycznie. Trzeba jeszcze umieć liczyć na tyle, żeby wykorzystać to, o czym się czytało. I w ogóle to widzieć. I panować nad wszystkim naraz, od doraźnych taktyk po struktury pionkowe, dobre i złe gońce, przestrzeń, aktywność króla i tak dalej, żebyś polując na tego ciemnopolowego gońca, nagle nie dostał mata.
Kupilem wlasnie sztuke ataku i sztuke obrony.
W Piatek bylem na turnieju, gdzie 1 partie gralem z trenerem mlodzikow. Po debiucie - ocenilem pozycje na wspaniala do przeprowadzenia poswiecenia gonca na h7. Skoczek byl gotowy na wskoczenie na g5 i wieza zajela juz e1. Przeciwnik nie przyjal poswiecenia i przegral w kilku nastepnych ruchach.
Gdyby nie ta ksiazka - nie mialbym pojecia o czyms takim. DLatego jestem zwolennikiem podnoszenia wiedzy, wiec kupuje ksiazki i analizuje partie...
o tych 2 ostatnich slyszalem ze są dla zawansowanych to nie wiem czy bylyby dla mnie wskazane
A więc upatrzyłeś sobie ksiązki wydawnictwa Read Me. Mam 4 ich pozycje, w tym 2 ostatnie wymienione przez Ciebie. Wszystkie ksiązki z tej serii nie są łatwe do czytania, żeby nie powiedzieć odpychające. Będziesz musiał poświęcić bardzo wiele godzin na dokładną analizę z szachownicą żeby to wszystko dobrze zrozumieć ( ja się zabieram za to jak kot do jeża, a książki mam już ponad rok.... ). "Myśl jak arcymistrz" na razie nie polecam. Najpierw lepiej przeczytać "Graj jak......". W "Myśl jak...." znajdziesz w połowie to co w "Graj jak...", ale bardziej chyba rozwinięte i z pominięciem części tego, co było w "Graj jak....". A więc "Graj jak..." najpierw. To co cenię sobie w "Graj jak...." to rozdział dotyczący oceny pozycyjnej. Zanim doszedłem do 1400 to korzystałem tylko z jednej, jedynej książki, którą do tej pory ciepło wspominam. Była to "Wyprawa do krainy szachów" Awerbacha i Beilina, książka sprzed ćwierć wiecza. Było tam wiele ciekawych rzeczy. Ksiązka zaczynała się wprawdzie od nauki posunięć i zasad, ale dalej były debiuty ( około 32 warianty podstawowych otwarć ), były końcówki, a także ze 200 zadań, co w dużym stopniu ukształtowało mój zmysł kombinacyjny. Książka pisana była łatwo, przystępnie, choć obecnie do kupienia już tylko na allegro lub w antykwariatach szachowych . _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Na takim poziomie gry to książka "Myśl jak arcymistrz" odpada zdecydowanie. Nie wiem jak jest z "Graj jak arcymistrz", ale pewnie poziom trudności jest podobny.
Ja na kurniku mam ponad 1700, a "Myśl jak arcymistrz" w wielu momentach jest dla mnie za trudna, szczególnie w dziale "Planowanie".
Ja uważam, że na takim etapie gry człowiek bardzo szybko uczy sie z gry i z analizy własnych błędów. Graj dużo, analizuj swoje partie, a postępy będą. Jak już osiągniesz jakiś solidniejszy poziom gry, to wtedy zacznij pracować z podręcznikami.
No tak, każdy ma własne zdanie co do wyboru książek. "Graj jak" to niewątpliwie książka dla zaawansowanych, co nie oznacza że nie może być czytana przez osoby rozpoczynające naukę gry. Zawsze coś-tam się zrozumie, a część zostanie w głowie na zasadzie "że gdzieś dzwonią ale nie wiadomo gdzie". Ale potem, wraz z zagłębianiem się w szachy, okaże się że naraz człowiek zaczyna kojarzyć pewne fakty, a niezrozumiałe rzeczy opisane w "Graj" stają się zrozumiałe na zasadzie olśnienia. To działa w obie strony. Np. jak analizuję jakąś partię graną przez GM-a to stwierdzam, że rozumiem ją, bo metody wykorzystane w niej były opisame, chociażby w "Graj". A jak czytam tą książkę, jakiś wybrany rozdział, to np. zauważam że faktycznie coś w tym jest, przecież to lub to wykorzystywał ten czy tamten GM w swoich partiach. _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
W sumie racja, coś tam zawsze sie nauczy. W końcu kombinacji nie musi liczyć tak jak jest tam w książce podane czasami na 10 ruchów do przodu, tylko może sobie ustawić pozycję na szachownicy i np. tylko 3 ostatnie posunięcia w pamięci obliczać.
Ale ja jednak mimo wszystko proponuję jak narazie zakup jakiś książek dla początkujących(a jest ich cała masa) oraz analizę własnych partii.
I oczywiście dużo grać!
Cześć.
A może warto by tak, ostatnio wydana "Nauka gry w szachy, dla początkujących i zaawansowanych" Anatol Łokasto 29,90zł.
Jak dla mnie,i ciekawa,i z sensem i przydatna, zwłaszcza w analizie pozycji, planie gry w trzech fazach partii oraz grze końcowej.
Każdy jednak wybiera co lubi
Pozdrawiam
Krzysiek J. _________________ Ja Ciebie też
Wysłany: Wto Lis 29, 2005 8:17 am Temat postu: Anatol Łokasto
HHaa ha ha - Anatol Łokasto - pamietam go z MPSM (służb mundurowych) -1 turniej wygrał w 2 czy 3 był 2. Typ powinien pisać książki z dziedziny fantazy. Takie kity nawijał - m.in. udawał że jego rodzina pochodzi z Sycylii - (no i koligacje z mafią jakieś okrutne mial-nie moze wrócić do sycylii). A ojciec miał swój okręt i zwiał z miłości wraz z nim do ruskich (przed 2 wojną światową). Dostał od samego Stalina pozwolenie na ten swój okręt no i jak wybuchła 2 wojna światowa stał sie jakimś admirałem łodzi podwodnych. Niedługo potem zginął a matka trafiła do obozu koncetracyjnego. No i jak obóz mieli ruskie oswobodzić niemcy chcieli pozabijać wszystkich - jakieś trucizny wsztykiwali no i jego mather miała takie zeby (stół podnosiła zębami)ze se tą trutkę odgryzła swoimi zębami. On osobiście nie żywi do niemców żadnych pretensji no bo stoi ponad tym wszytkim no i wie ze ta wojna mia jakiś sens. Po wojnie doświadczył Czytanie kart palcami to jego specjalność i wogole dużo by jeszcze pisać. W pewnym momencie myślałem ze UFO przyleci do nas. No ale sam człowiek jest gites a to ze umie ciekawe histrorie z rekawa nawijać to nawet jego plus. Z przyjemnością kiedy znowu zagram na tych mistrzostwach i spotkam się znim jeszcze raz.
Wysłany: Wto Lis 29, 2005 9:08 am Temat postu: Apropo ksiązek
Ja osobiście zadko mam checi brania ksiązki w swoje rece. Ale od czasu do czasu sie to zdarza - szczególnie koncentruje się nad swoimi debiutami. Inne aspekty - czy to gra środkowa czy koncowa wychodzi mi w praniu poprzez tysiące partii rozegranych w wiekszości w kurniku. Miałem podobny rank jak ty jeszcze pare lat temu - teraz czesto przekraczam 1600. Ale to zasługa 3 lat grania i ciągłego analizowania swoich błędów. Nie było u mnie chyba partii która koło mnie przeszła. Starałem sie grać dłuższe partie. Mysle ze tyle tu i tam tego w necie jest ze i bez ksiązek mozna se spokojnie poradzić - oczywiście nie na zawodowy jakiś poziom.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach