Miałem dzisiaj złe doświadczenie w pracy arbitrów, choć może to być nieobiektywne z mojej strony - dotyczy mojego syna grającego pierwszy turniej w życiu w grupie D.
Zanim przejdę do clou tematu, dodam, że Robert nie miał jeszcze okazji grać nawet z rówieśnikami, oczywistym jest że nie miał do czynienia z przepisami a tym bardziej nie był w stanie zapamiętać w tej kwestii wszystkiego co mu powiedziałem. Z partii na partię gra mu się jednak coraz lżej.
Otóż po dwóch porażkach w niedzielę, wczoraj zamatował rywalkę i była to jego pierwsza wygrana w życiu. Wiedział, że będzie grał dzisiaj ze swoim
kolegą z niedalekiej miejscowości i był przekonany (jak to ambitny młody chłopak) , że jest w stanie go ograć. I tak było: ustawiał spokojnie czarnymi to co mu w domu do znudzenia pokazywałem, wytrzymał bardzo duży napór białych i nagle okazało się, że ma dwie figury więcej i stara się, tak jak go uczę, wymieniać co się da. Okazało się przy okazji, że miał jedno ostrzeżenie (jakież to słowo dla 7latka!) za zrobienie roszady po ruszeniu się wieżą. Potem dwa razy nie zauważył, że król jest szachowany i niestety, bez reklamacji młodego przeciwnika, sędzia orzekł mu, że przegrał ! Za potrójne nieprawidłowe posunięcie ! Grało dwóch POCZĄTKUJĄCYCH 7latków !!
Powiedzcie lepiej jak to wytłumaczyć mającemu łzy w oczach synowi ?! Co mam mu odpowiedzieć na stwierdzenie: tata, miałem dwie figury więcej i chyba wygraną pozycję ! Dlaczego przegrałem ?!
jakże to niesportowe i nieludzkie dla młodzików!
Przepisy należy stosować, ale ich interpretacja należy do sędziów.
Zazwyczaj sędziowie z doświadczeniem sędziowania turniejów najmłodszych nie ingerują w wynik rozgrywki, chyba że zmusi ich do tego reklamacja jednego z grających. Na ogół, za nieprawidłowe posunięcie stosują pouczenie lub dodają rywalowi 3 minuty, co ma jedynie wymiar wywarcia uczucia poniesionej kary, bo czasu im jest i tak za wiele. Mimo to, juniorzy biorą sobie do serca to, że mają "mało" czasu w porównaniu do rywala i starają się nie popełniać już błędów. Wynika z tego, że jest to kara wystarczająca. Jedynie w przypadkach nagminnego łamania przepisów(przez kilka rund, po kilka razy w partii) raz spotkałem się kiedy sędzia nie wytrzymał i orzekł porażkę po którejś z kolei reklamacji.
Możesz mi wierzyć, nic złego się nie stało. To nic innego, jak przepisy gry w praktyce, a nic ich lepiej nie nauczy, jak doświadczenie ich na własnej skórze. Dzieci w tym wieku nie powinno się nastawiać tylko na wygraną, musi nauczyć się, że porażka, choćby po interwencji sędziego to zwyczajny wynik partii. Zbiera teraz cenne doświadczenia i możesz mi wierzyć, jeszcze nie raz przyjdzie i oznajmi niekorzystny wynik bo stało sie to, czy tamto. Grunt to w takich sytuacjach nie karcić i nie starać się znaleźć usprawiedliwienia, tylko zwrócić mu uwagę na przyczyny. Oczywiście w miarę prostym językiem, aby malec zrozumiał w czym leży problem i nie oskarżając go przy tym. Warto prowadzić sobie notatki i przed następnym turniejem przypomnieć/uczulić na już raz popełnione błędy. Wtedy jest mniejsza szansa, że je powtórzy (bo tak się może zdarzyć).
I jeszcze pytanie do byka - czy zabrałeś już młodego byczka na salę turniejową? Jakie wrażenia?
I jeszcze pytanie do byka - czy zabrałeś już młodego byczka na salę turniejową? Jakie wrażenia?
Ma czas jeszcze - dopiero we wrześniu skończy dwa lata. Trzyma kciuki za tate w domu - naprawde żona go uczy, tylko trzyma kciuki na zewnątrz piąstki, zamiast wewnątrz - jak widac tacie to pomaga.
I jeszcze pytanie do byka - czy zabrałeś już młodego byczka na salę turniejową? Jakie wrażenia?
Ma czas jeszcze - dopiero we wrześniu skończy dwa lata. Trzyma kciuki za tate w domu - naprawde żona go uczy, tylko trzyma kciuki na zewnątrz piąstki, zamiast wewnątrz - jak widac tacie to pomaga.
Prawidłowe trzymanie kciuków, to bardzo ważna umiejętność i pomoc każdego kibica
Naszym dzieciakom to nie grozi. Co najwyżej mogą im dorzucić jeszcze z godzinkę religii. Albo jak kto woli etyki, bo to przecież wolny kraj. Ale tam pan/pani po dwuletnim diecezjalnym studium życia rodzinnego i tak wytłumaczy Waszym dzieciom, że w gumie są pory które przepuszczają wszystko a tabletki antykoncepcyjne powodują raka dokładnie wszystkiego. Więc w zasadzie to bez różnicy, i o nauce logicznego myślenia zapomnijcie... _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Obrazek jak obrazek, ale stronka z której pochodzi prima sort! Czytam i czytam, normalnie joemonster wysiada!
Szkolenie dzieciakow i doroslych rowniez ,rozpoczalbym
od obrazkow Czyli Diagramow Szachowych.
Takie szkolenie trwaloby okolo miesiaca.
Nastepnie ksiazki z obrazkami "diagramami Szachowymi'
Okolo 1 roku. Nastepnie nauka umieszczania obrazkow na stronach internetowych i drukowanie ich.
W szachy nie uczylbym ,mysle ze obrazki sa tak sugestywne ze dzieciak czy dorosly jest wstanie sam zrozumiec. Tam jest wlasnie najwiecej wiedzy przedstawione,gdyz wszystko co jest na szachownicy mozna umiescic na Diagramach szachowych.
Pamiec zwrokowa wytrenowana jest najwazniejsza w dalszym szybkim nauczaniu szachow.
Szachownica jest tylko narzedziem do wykonywania okreslonych manewrow,a cala sztuka szachow odbywa sie w naszym umysle. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Szkolenie dzieciakow i doroslych rowniez ,rozpoczalbym
od obrazkow Czyli Diagramow Szachowych.
Takie szkolenie trwaloby okolo miesiaca.
Nastepnie ksiazki z obrazkami "diagramami Szachowymi'
Okolo 1 roku. Nastepnie nauka umieszczania obrazkow na stronach internetowych i drukowanie ich.
Mój synek ma 2,5 roku. Pokazałem mu obrazek z 'diagramem Szachowym'. Dobrze, że jeszcze nie wymawia "r", bo kazałby mi spie... Dlatego z nauką drukowania i umieszczania diagramów na stronach też jeszcze się wstrzymam _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Władek, jak Ty nic nie wiesz o dzieciach One lubią szachy, te prawdziwe, a nie jakieś diagramy w książkach. To co realne/prawdziwe/trójwymiarowe działa na wyobraźnię, czarno-biały diagram nie jest zbyt realistyczny...
Moja córcia ma 2 latka i 2 miesiące. Lubi szachy, te prawdziwe i skorzysta z każdej okazji, aby się nimi pobawić, a na diagramy w książkach nie zwraca żadnej uwagi(co ciekawe, na zdjęciach z turniejów już dostrzega). Poza prawdziwymi szachami, dostrzega jeszcze te niebieskie aplety do transmisji i zawsze krzyczy kaka gla chachy ciuchcią co w wolnym tłumaczeniu oznacza Krystian pojechał ciuchcią grać w szachy (kiedyś ogladałem transmisję Krystiana i teraz myśli, że to zawsze Krystian gra)
Moj apel jest skierowany do osob ,ktore juz potrafia klikac "Myszka".
Wasze pociechy niech sie dobrze chowaja i na obrazki rowniez spogladaja.
Rodzice natomiast niech sie nie boja emblematu Szachow "diagram Szachowy". _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Dziś mój dwu i pół letni syn po raz pierwszy prawidłowo rozstawił szachy
PS Specjalnie dla wladka - tak to wyglądało (choć nie każda bierka była tak idealnie wypośrodkowana )
_________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Dziś mój dwu i pół letni syn po raz pierwszy prawidłowo rozstawił szachy
Jeśli dwuipółlatek tylko tyle potrafi, to arcymistrzem raczej nie zostanie. Gdyby miał diagram za wzór, ustawiłby to dużo wcześniej. Za mało diagramów, brain — zepsułeś dzieciakowi karierę! _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
Dolary beda dla Tatusia,by mogl kiedys wydawac na nauke swojej pociechy.
Teraz tatus musi ustawiac multum diagramow na www.szachista.com > forum ,bo dolarki nie beda wiecznie czekac.
Inni naumia sie ustawiac Diagramy i zabiora te cukierki dla siebie.
Jak dotychczas nie mamy duzo chetnych na diagramy.
Kiedys tu pisalem .ze tylko nieliczni potrafia klikac i obrazki ustawiac... _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach