Kilka osób próbowało stosować ów ostracyzm. Nie chce mi się szukać i cytować, ale pojawiały się takie głosy.
Wojtzuch napisał:
Mam nadzieję, że to nie ma być okoliczność łagodząca? Ma robić jakąkolwiek różnicę to, czy program podpowiada ładne ruchy czy brzydkie? Lepsze lub gorsze? Przepraszam, jeśli źle zrozumiałem — wolę się upewnić, zanim coś niepotrzebnie wygarnę.
Nie. To nie jest okoliczność łagodząca, ale już wynikające z niej konsekwencje - tak. Marcin nie czerpał przyjemności z gry przy pomocy programu. To go tylko pogrążało. Zarówno ja jak i kilka innych osób [w tym Acidity] mogą zacytować stosowne fragmenty rozmów/wypowiedzi Marcina. Dlaczego kontynuował? Sam napisał - to jest uzależnienie. Nie grał wszystkich partii programem do końca z tego co się orientuję, ale próbował samemu poprowadzić grę. Oczywiście poziom spadał i tracił materiał, a kiedy zaczynały się problemy niejako automatycznie oddawał inicjatywę programowi.
Jestem przekonany, że nasz forumowy kolega zdobędzie upragnioną I. kategorię [rzecz jasna do końca uczciwie] i będzie mógł z podniesioną głową spotkać się z nami i spojrzeć w oczy jako odrodzony, świetny szachista. Czego mu z całego serca życzę.
brainw0rker - najpierw mi coś zarzucasz (insynuujesz, że swoimi wypowiedziami staram się usprawiedliwiać oszustwo) a później nie masz nawet odwagi odpowiedzieć mi, to znaczy wskazać na fragmenty moich wypowiedzi, które skłoniły Cię do takich właśnie stwierdzeń.
A teraz zawijasz się z tego forum pozostawiając po sobie swoje niczym nie poparte wyssane z palca insynuacje!
Oczywiscie mam satysfakcje ze ten ciemny typek okazal sie oszustem.
No widzisz... a mnie zastanawia jedno. Że Marcinos złapany na tak haniebnym czynie mimo wszystko cieszy się na forum znacznie większym szacunkiem niż Ty!
Mnie nie zalezy na 'szacunku' w necie. Szczegolnie wsrod ludzi tolerujacych kompiarzy. Fakt faktem ze Marcinos zgrywal wielkiego obronce moralnosci a sam jest NAJZWYKLEJSZYM sierdzacym oszustem. Nie widzial belki we wlasnym oku.
Bardzo sie ciesze ze nazwisko typka zostalo tu wymienione. Dzieki temu bede mogl wszystkich moich znajomych ze stolycy ostrzec zeby uwazali grajac z tym gosciem. Skoro nie potrafi grac uczciwie w necie to strach sie bac czy nie oszukuje tez w realu.
Kilka osób próbowało stosować ów ostracyzm. Nie chce mi się szukać i cytować, ale pojawiały się takie głosy.
Wiem. Jak się pewnie domyślasz, czytam wątek od początku.
To jest właśnie utrata zaufania. Nie ma nic wspólnego z ostracyzmem, wyzywaniem, wyrzucaniem z forum.
Pisałem, czym jest utrata zaufania, to wszystko.
JJThompson napisał:
Wojtzuch napisał:
Mam nadzieję, że to nie ma być okoliczność łagodząca? Ma robić jakąkolwiek różnicę to, czy program podpowiada ładne ruchy czy brzydkie? Lepsze lub gorsze? Przepraszam, jeśli źle zrozumiałem — wolę się upewnić, zanim coś niepotrzebnie wygarnę.
Nie. To nie jest okoliczność łagodząca, ale już wynikające z niej konsekwencje - tak. Marcin nie czerpał przyjemności z gry przy pomocy programu. To go tylko pogrążało. Zarówno ja jak i kilka innych osób [w tym Acidity] mogą zacytować stosowne fragmenty rozmów/wypowiedzi Marcina. Dlaczego kontynuował? Sam napisał - to jest uzależnienie. Nie grał wszystkich partii programem do końca z tego co się orientuję, ale próbował samemu poprowadzić grę. Oczywiście poziom spadał i tracił materiał, a kiedy zaczynały się problemy niejako automatycznie oddawał inicjatywę programowi.
Jak pisałem, większość z nas nie nazywa go skurwielem bez skrupułów — to chyba dużo. Ale teraz piszesz o skrupułach, poprzednio o efekcie sportowym i estetycznym (i to cytowałem), a w takim razie pierwsze zdanie wydaje się bez sensu. Jeśli kiepski efekt sportowo-estetyczny działania programu nie jest okolicznością łagodzącą, ale będące nią konsekwencje polegają na braku przyjemności z gry i tak dalej, to znaczy, że brak przyjemności z gry i tak dalej jest konsekwencją nie najlepszych lub tylko brzydkich propozycji programu, nie tego, że oszukiwał. Innymi słowy, gdyby to były ładne szachy, Marcinos nie miałby skrupułów. Formalnie rzecz biorąc, na to wychodzi.
Logika w liceum (przez pierwszy semestr na matmie wałkowaliśmy tylko to — byłem w mat-fizie) kiepsko mi szła, więc z góry przepraszam, jeśli gdzieś się walnąłem.
Ktoś robi mi "koło pióra".Oj nieładnie panowie , nieładnie.
Oficjalnie przepraszam tpp.Okazuje się , że nie miał nic wspólnego z wypaczeniem moich postów poprzez ich nieudaczne zmoderowanie a co za tym idzie całkowite wypaczenie treści.Mało tego , odbyło się też totalne kasowanie.To właśnie winowajca prawdopodobnie skasował też moje pytanie - kto i dlaczego.Przepraszam tpp ale w swej prymitywnej dedukcji , wystarczał mi dowód Twojej obecności na forum.Nie mam powodów nie wierzyć w Twoje zapewnienia na privie więc jeszcze raz najmocniej przepraszam.Nawet braina nieco zszokowała ta błazenada i privnął mi z lekka.
To Ty K_M_K?A może Arkoski wreszcie poczuł obowiązki?Nie chcę znowu na kogoś najeżdżać bo przed chwilą się sparzyłem ale ktoś jest tu przewrażliwiony i może czas mu pomyśleć nad zmianą zawodu.
PS.K_M_K odpowiedz , mścisz się za ten nieprzyjemny tekst dotyczący Twojej debilnej ankiety? _________________ NASZ DZIENNIK
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Sro Lut 21, 2007 12:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Mnie nie zalezy na 'szacunku' w necie. Szczegolnie wsrod ludzi tolerujacych kompiarzy. Fakt faktem ze Marcinos zgrywal wielkiego obronce moralnosci a sam jest NAJZWYKLEJSZYM sierdzacym oszustem. Nie widzial belki we wlasnym oku.
Bardzo sie ciesze ze nazwisko typka zostalo tu wymienione. Dzieki temu bede mogl wszystkich moich znajomych ze stolycy ostrzec zeby uwazali grajac z tym gosciem. Skoro nie potrafi grac uczciwie w necie to strach sie bac czy nie oszukuje tez w realu.
Powiedz prymitywie , czy nie potrafisz skonstrułować jednego zrozumiałego zdania?Powiedz , czy na mózg Ci padło teraz , czy masz tak od urodzenia? _________________ NASZ DZIENNIK
Jak pisałem, większość z nas nie nazywa go skurwielem bez skrupułów — to chyba dużo. Ale teraz piszesz o skrupułach, poprzednio o efekcie sportowym i estetycznym (i to cytowałem), a w takim razie pierwsze zdanie wydaje się bez sensu. Jeśli kiepski efekt sportowo-estetyczny działania programu nie jest okolicznością łagodzącą, ale będące nią konsekwencje polegają na braku przyjemności z gry i tak dalej, to znaczy, że brak przyjemności z gry i tak dalej jest konsekwencją nie najlepszych lub tylko brzydkich propozycji programu, nie tego, że oszukiwał. Innymi słowy, gdyby to były ładne szachy, Marcinos nie miałby skrupułów. Formalnie rzecz biorąc, na to wychodzi.
Logika w liceum (przez pierwszy semestr na matmie wałkowaliśmy tylko to — byłem w mat-fizie) kiepsko mi szła, więc z góry przepraszam, jeśli gdzieś się walnąłem.
Ojjj... namieszałeś. Nie. Brak przyjemności z gry jest dowodem na to, że nie jest kimś komu zależy tylko i wyłącznie na rankingu, że tylko po to gra w szachy, ale kimś kto pobłądził i nie jest "stracony". Kiedy się skupił tylko na rankingu stracił coś ważnego, co sprawiało, że miał ochotę grać. O to mi chodziło. To moim zdaniem jest okoliczność łagodząca jakkolwiek byś tego nie interpretował.
A ja byłem w ogólniaku [sześć godzin tygodniowo polskiego, tylko trzy majcy, jedna fizyki]. Za to na studiach logiki miałem wystarczająco, majcy też, a obecnie przeżywam bolesne doznania z fizyką. To taka dygresja.
Jest 3 w nocy, a ja coś tu piszę. Chyba mnie z lekka ..., ale łeb mi puchnie od wydarzeń ostatniego tygodnia.
Marcin - Ty klawy gość jesteś. Wniosłeś w to forum fajny powiew świeżości, na twoim koncie jest pare fajnych inicjatyw. Tylko czemu okazałeś się takim draniem? Dostałem i przeczytałem PW od Ciebie. Czy Ci wierze, że nie używałeś engina w partii ze mną? Nie zastanawiam się nad tym, tak jak nie zastanawiam się czy Arke Gdynia w.y.pieprzą ze struktur PZPN-u. Zwyczajnie mi to wisi.
Jednego Ci nie wybaczę. Słabością swojego charakteru zniszczyłeś coś, co wiele osób przez długie miesiące tworzyło bazując na wzajemnym zaufaniu, koleżeństwie i przyjaźni. Tego mi ogromnie żal i za to jestem na Ciebie wściekły .
Przy okazji duże wielkie słowa uznania dla braina, keino i acidity za odwagę cywilną w ujawnianiu oszustwa. Świetna robota!
Pozdrawiam
byk
PS. Kostrzewski? O żesz ..., ja prawie ustałem z Tobą ... . Nie odchodź chłopie! Wiem, że mam z Tobą bilans +0-(wiele )=0, ale jeszcze jedna partia przed nami.
PS2. Bigran ... Stary, czy jedna czarna owca może zmienić Twoje nastawienie do turnieju?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach