MARZENIE
Wiecie, ja to bym sobie tak zagrał..., gramy szwajcara(czy jak to się tam nazywa) 7 rund i gramy tak jak normalnie to powinno wyglądać, tylko, że w naszym przypadku, jedną rundę rozgrywamy przez 3 tygodnie
1 tydzień partie umawiamy i gramy..., 2 tydzień partie staramy się usilnie umówić do połowy tygodnia np. środa i rozgrywamy..., jeżeli nam się nie udało to w niedzielę czyli początek trzeciego tygodnia sędzia ustala nam dzień w danym tygodniu, czyli trzecim i rozegrać ją musimy
Jeżeli nie było jednego z zawodników na czas rozegrania partii to jest walkower, jeżeli nie było obydwu, to jest obopólny walkower. Czwarty tydzień służy ustawieniu nowych par..., itd, itp. Po pierwsze sprawiedliwie, po drugie sensownie terminowo, po trzecie super rozwiązanie jeżeli chodzi o walory sportowe
Nie potrzeba grup
Zawsze najsilniejsi zagrają z najsilniejszymi
Nie ma co się martwić o rozegranie dużej ilości partii
Po 7 misiącach można rozpocząć nowy turniej
Czyli, emocje częściej niż raz do roku
Ale to tylko takie moje marzenia
Na pewno się na to nie zgodzicie
I pozostaną tylko......, moje skromniutkie marzenia.
Pozdrawiam, Krzyś. _________________ Ja Ciebie też
Mattihau zaczyna późną wiosną.
Nie wyjedziesz na urlop, nie ryzykując walkowera.
Na mnie taki mus działa antymotywacyjnie.
Szwajcar ma swoje wady, a na pewno jest antyintegracyjny
Jeśli już musielibyśmy ograniczyć liczbę partii, to grając zwykłą kołówkę. Zresztą mam coraz większą ochotę to zaproponować. Ale bez narzucania terminów.
Ten pomysł jest genialny!
Zalety:
1. Jedna runda w ciągu 3 tygodni - to aż nadto czasu. To de facto poświęcenie na szachy koło 3h z 24*3*7 godzin, jakie miną przez 3 tygodnie.
2. Emocje do samego końca - liderzy nie odskoczą na "dystans nie do nadrobienia", a właśnie ostatnie rundy będą decydujące.
3. 7 partii zamiast około 30? Mniej może walorów sportowych, ale człowiek sprężałby się maksymalnie, a nie grał z obowiązku. Nie będzie przesytu...
4. Będzie czas na poważną analizę każdej partii, a nie wybranych z tych 30-stu...
5. Gdy ktoś się wycofa, konsekwencje punktowe nie będą tak straszne.
Wady:
1. Raczej nie da się przyjąć nowych uczestników (ale czas na zgłoszenia był)
2. Jeśli kogoś czeka dłuższy wyjazd, to skończy się to stratą punktu, nie ma zmiłuj.
Jestem tak zaślepiony , że więcej nie widzę...
Przy sprawnej organizacji możnaby urządzić 2 turnieje w ciągu roku.
Myślę że do deadline'u, tj. 15.01 można ten pomysł dokładnie przedyskutować, może nawet mała ankieta? Teraz wszystko w rękach acidity, byka i tpp, czyli Elyty.
Pozdrawiam (to jest genialne!) _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Nie podoba mi sie pomysl szwajcara. Jesli ktos gdzies jedzie to walkower? No bez jaj. W kolowce mozna sie umowic i rozegrac kilka partii do przodu, a w szwajcarze trzeba czekac na kojarzenia!
Nie podoba mi sie pomysl szwajcara. Jesli ktos gdzies jedzie to walkower? No bez jaj. W kolowce mozna sie umowic i rozegrac kilka partii do przodu, a w szwajcarze trzeba czekac na kojarzenia!
1. Walkower - to prawda, że kara surowa, ale na rozegranie partii masz 3 tygodnie. Nie zorganizujesz 3h w ciągu tych 3 tygodni? Nawet jeśli - to tylko 1 punkt. Nawet jeśli ktoś ma ambicje zwyciężyć w tym turnieju, to 1 punkt jeszcze można odrobić...
A jeśli kogoś nie ma np. 6 tygodni? Oczywiście zdarzyć się może, ale w takim razie po co startować w turnieju, skoro nie można poświęcić mu troszkę czasu.
2. Kojarzenia - wrzucasz do odp. programu i masz kojarzenie w przeciągu kilku sekund. A umawiasz się tak jak w kołówce.
Osobiście perspektywa rozegrania 30 partii jest dosyć... frapująca. A przy takiej liczbie uczestników, prędzej czy póżniej ktoś sobie odpuści, podaruje partie, lub będzie rozgrywać je z musu. A 7 partii - czy to takie wyrzeczenie? Wszyscy damy radę, trochę wiary. (tfu, dość patosu na dziś) _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
2. Kojarzenia - wrzucasz do odp. programu i masz kojarzenie w przeciągu kilku sekund. A umawiasz się tak jak w kołówce.
Przecież w szwajcarze kojarzy się z rundy na rundę wg wyników...
Cytat:
Osobiście perspektywa rozegrania 30 partii jest dosyć... frapująca. A przy takiej liczbie uczestników, prędzej czy póżniej ktoś sobie odpuści, podaruje partie, lub będzie rozgrywać je z musu.
Dlatego, tym razem oficjalnie, proponuję zwykłą, pojedynczą kołówkę. Wystarczy zrobić losowanie kolorów w parach i dalej grać w dowolnej kolejności.
Przecież w szwajcarze kojarzy się z rundy na rundę wg wyników...
Wojtzuch, niezręcznie się wyraziłem. Chodzi mi o to, że jak już pary zostaną rozlosowane, mielibyśmy z oponentem 3 tygodnie na umówienie terminu i rozegranie partii. Nie biega tu o niezależne umawianie się z kimkolwiek z uczestników. Tylko po kojarzeniu...
Osobiście popieram jednak szwajcara.
Pozdrawiam _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Szwajcar? Ludzie, to najmniej wiarygodny system wyłaniania zwycięzcy w zawodach! Kolega kiedyś zrobił w turnieju w Niemczech 8,5 pkt z 9 i zajął drugie miejsce. Zremisował ze zwycięzcą, ale miał słabszego bucholtza... A przy jeszcze mniejszej ilości zawodników, to już totalne nieporozumienie. Sami zobaczcie http://www.gminakolobrzeg.home.pl/solny/podstrona5/2005_02_20_mp/d8-k.htm
W drugim przypadku znaczenie miał numer startowy przydzielony losowo. Mistrzostwo Polski osiągnięte dzięki losowaniu...
Najbardziej miarodajnym systemem rozgrywek jest podwójna kołówka i nic lepszego nie znajdziemy.
Szwajcar byłby możliwy tylko wtedy, gdyby odbywał się w z góry zaplanowanych terminach tak jak turnieje w realu np. gramy 9 rund, codziennie o 17.00 i po 9 dniach mamy zakończenie, albo 2-3 weekendy, rundy o tych samych, wcześniej wyznaczonych godzinach itd.
wojtzuch napisał:
Dlatego, tym razem oficjalnie, proponuję zwykłą, pojedynczą kołówkę.
W poprzedniej edycji graliśmy 28 partii a na dzień dzisiejszy mamy 14 uczestników co daje nam 26 partiii. Wtedy obeszło się bez problemów, czemu teraz takie miałyby nastąpić?
P.S. Nie podoba mi się ta dyskusja. Było kilka tygodni nad regulaminem, tempem gry itd. nikt nie protestował, a raptem na kilka dni przed rozpoczęciem rozpętała się burza.
Ostatnio zmieniony przez acidity dnia Nie Gru 31, 2006 1:06 am, w całości zmieniany 1 raz
1. Walkower - to prawda, że kara surowa, ale na rozegranie partii masz 3 tygodnie. Nie zorganizujesz 3h w ciągu tych 3 tygodni? Nawet jeśli - to tylko 1 punkt. Nawet jeśli ktoś ma ambicje zwyciężyć w tym turnieju, to 1 punkt jeszcze można odrobić...
W 7 rundowym turnieju strata 1 punktu i to WALKOWEREM (nie liczy sie bucholca) moze byc nie odrobiona. No bez jaj 7 RUND? Przeciez to jest absurd. A dodanie kazdej kolejnej rundy wydluza turniej o nastepne 3 tygodnie.
Marcinos napisał:
2. Kojarzenia - wrzucasz do odp. programu i masz kojarzenie w przeciągu kilku sekund. A umawiasz się tak jak w kołówce.
Wez taki przyklad : konczy sie 1 runda i zaczyna nastepna. Teraz np ja z przeciwnikiem rozgrywam swoja partie dzien po 1 rundzie i musze czekac na kojarzenie az wszyscy inni skoncza grac! I jeszcze jestem przywiazany 'bo jak wyjade to nalezy mi sie walkower' LOL. W kolowce kojarzenia bym znal i mogl rozegrac kilka partii do przodu, a pozniej jechac na urlop.
Marcinos napisał:
Osobiście perspektywa rozegrania 30 partii jest dosyć... frapująca.
Wiekszosc turniejow kolowych z taka liczba zawodnikow rozgrywana jest systemem 1kolowym. Dlaczego tu by nie mogla tak byc? Losujemy kolory i mozna grac. Co z tego ze np z Toba bede mial czarne, skoro w nastepnej bede mial biale? To sa szachy.
Jesli turniej bedzie grany szwajcarem, to ja sie wypisuje. Nie chce byc na sile przywiazany do FICS i do forum. Mam prace i zycie poza szachami i perspektywa rozgrywania turnieju pol roku mnie nie bawi.
Krzysiek widzisz ile te Twoje marzenia mogą wywołać zamieszania ?
Mi osobiście nie podoba się perspektywa rozegrania szwajcara... argumenty już zostały przytoczone przez przedmówców.
Cytat:
Teraz wszystko w rękach acidity, byka i tpp, czyli Elyty.
Nic podobnego! Zwróć uwagę, że wszyscy zapisywali się do turnieju kołowego (w dodatku 2 kołowego) więc jeśliby tak drastycznie zmienić zasady to trzeba by zapisy przeprowadzić od nowa. A jak jutro ElYta zdecyduje że gramy w bierki to co?
Zwróć uwagę, że wszyscy zapisywali się do turnieju kołowego (w dodatku 2 kołowego)
Dziękuję za uzupełnienie tej ważnej kwestii o której zapomniałem wspomnieć
Ci którzy się wahają, niech sobie odpowiedzą na pytanie, po co chcą grać w tym turnieju? Co chcą w ten sposób osiągnąć?
Powiem jak ja to wygląda z punktu widzenia moich dzieci(uczestników) i mojego. One tu grają, bo dzięki temu mają okazję ogrywać nowe debiuty i ćwiczyć inne elementy gry. Obstaję przy 2 kołach nie dlatego że tych partii ma być jak najwięcej, ale dlatego aby mogli się skonfrontować z każdym zarówno białym, jak i czarnym kolorem. Tak więc, dla nich nie ma znaczenia czy uczestników jest 5 czy też 15.
Cała przyjemność gry w obecnej formule polega na tym, że system rozgrywek w dotychczasowym kształcie(12 miesięcy), pozwala nam przygotować się do partii, zrobić jej analizę.
Jeśli ktoś chce tylko jak najszybciej odbębnić swoje, to proponuję czym prędzej wycofać się z rozgrywek i pojechać sobie na jakiś Open, który trwa 7-10 dni. Zaoszczędzi w ten sposób wiele czasu.
Gry w szachy nie można traktować jak łańcucha.
Ok, pass. Nie będę umierać za szwajcara. Mógłbym jeszcze długo polemizować, ale że odzew jest wyłącznie negatywny, a i pierwotna forma turnieju odpowiada mi jak najbardziej...
Szwajcar narodził się i zmarł tej samej nocy....
Pozdrawiam. _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
No to sobie pogramy 2 razy w kółeczko
A marzenia..., cóż już pisałem, że to tylko marzenia
Ale za to ile owocnej dyskusji wywołały _________________ Ja Ciebie też
Ja tam nie mam nic przeciwko podwójnemu kołu i grze przez cały rok — wręcz przeciwnie Po prostu czuję, że przy tej liczbie uczestników będą problemy, i nie chodzi mi o to, że czasu za mało, ale o motywację.
Z drugiej strony, nawet jeśli kilka osób się wycofa, tragedii nie będzie — przynajmniej sobie pogram.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach