Bardzo to jest meczace.
Efektow malo tylko spac sie chce.
Lepiej robic sobie samemu maratony nocne ,grajac na kurniku.
Mozna sobie przynajmniej pogaworzyc. i poopowiadac wice lub kawaly jak sie nie ma formy w tej nocy przy szachownicy.
Kobitke mozna zagaic. Nastepnie ja uwiesc i w efekcie bobaska zmajstrowac. i jak dorosnie to mamy partnera do gry i jezdzimy z nim na turnieje po Polsce a nawet do Madrytu na Super turniej...
golota20@yahoo.com
wladek z chicago