Wysłany: Sob Sty 17, 2004 3:23 pm Temat postu: liczenie wariantów
Ile czasu zajmie komputerowi, aby przeanalizować WSZYSTKIE MOŻLIWE WARIANTY?
• W pierwszych trzech pełnych ruchach (3 pos. białych i 3 czarnych) jest 119 mln. wariantów, czyli 108.
• Przyjmujemy, że w 27 ruchach (od 4. do 30.), w każdym jest średnio 1000 możliwości (po ok. 32 na pojedyńcze posunięcie)
• W 5 ruchach (od 31. do 35.) zakładamy średnio 500 możliwości na ruch (ok. 22 na pojedyńcze posunięcie) a w 5 ruchach (od 36. do 40.) średnio 200 możliwości na ruch
• W 10 ruchach (od 41. do 50.) średnio 100 możliwości na ruch
Po odpowiednim wymnożeniu tych liczb otrzymujemy:
ilość wariantów = 108 . 1081 . 1025 . 1020 = 10134
Jeśli nasz program będzie analizował 1.000.000 wariantów w ciągu sekundy, to na przerobienie całości będzie potrzebował ok. 10120 lat.
Jest to liczba większa, niż szacowana ilość atomów we wszechświecie i nawet przyśpieszenie obliczeń bilion razy (1012) niewiele zmieni, bo otrzymamy wtedy ciągle wysoki rząd wielkości: 10 (DO POTĘGI!)108 lat.
Mimo wszystko, może to i lepiej, bo gdybyśmy nie znali odpowiedzi na postawione na wstępie pytanie, co robiliby nasi wspaniali arcymistrzowie, a sens straciłaby m.in. cała, pracowicie latami tworzona i rozbudowywana, teoria debiutów szachowych.
A tak na zakończenie przytoczę wypowieź "TRENERA WSZECHCZASÓW" wielkiego oryginała w grze ARONA NIMZOWITSCHA: "STARAJCIE SIĘ ZAPAMIĘTAĆ JAK NAJMNIEJ WARIANTÓW!!!. POZYCYJNE WYCZUCIE POWINNO WAS WYRWAĆ Z NIEWOLI WARIANTÓW. I DLATEGO DĄŻCIE DO ROZWOJU SWOJEGO POZYCYJNEGO WYCZUCIA!!"".. POZDRAWIAM WSZYSTKICH SZACHISTÓW gens una sumus
Wysłany: Sob Sty 17, 2004 7:10 pm Temat postu: Re: liczenie wariantów
RJF napisał:
A tak na zakończenie przytoczę wypowieź "TRENERA WSZECHCZASÓW" wielkiego oryginała w grze ARONA NIMZOWITSCHA: "STARAJCIE SIĘ ZAPAMIĘTAĆ JAK NAJMNIEJ WARIANTÓW!!!. POZYCYJNE WYCZUCIE POWINNO WAS WYRWAĆ Z NIEWOLI WARIANTÓW. I DLATEGO DĄŻCIE DO ROZWOJU SWOJEGO POZYCYJNEGO WYCZUCIA!!"".. POZDRAWIAM WSZYSTKICH SZACHISTÓW gens una sumus
Rozpoczynajac ten watek chodzilo mi raczej o skupienie sie na tym jak liczyc , niz co liczyc. (chcialbym zamienic niewole o ktorej mowi Nimzowisch na swoista oaze) Czy jest mozliwe zeby warianty ktore sobie wyobrazamy byly nie mniej "plastyczne" niz te ktore wykonuje reka na szachownicy
Wlasciwie czesto nawet tak sie dzieje a w zasadzie zdarza sie ze wariant w glowie liczony jest duzo szybciej (i czesto bezblednie) niz ktokolwiek moglby zagrac go (fizycznie) na szachownicy. Zastanawia mnie podobny fenomen wymykajacy sie czesto samokontroli szachisty.
Czyzby technika liczenia wariantow miala scisly zwiazek z tym w jaki sposob wyobrazamy sobie model szachownicy (z bierkami lub bez) !?
Wydaje sie oczywiste ze musi to miec duze znaczenie, ale poki co nie wiem nawet czy korzystniej jest starac sie skoncentrowac na tym by widziec mozliwie jak najbardziej plastycznie warianty, czy moze wrecz przeciwnie starac sie zredukowac ow model by zyskac na szybkosci
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Sob Sty 17, 2004 9:12 pm Temat postu:
Chyba zależy też od talentu szachisty tym większy talent ,tym lepiej szachista liczy warianty Ja np.znam osobe która gra o 3 lata więcej o demnie i gra poprostu fatalnie _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Szanowny Panie Nikifor!!! mam do Pana dwa pytania!!!
1)wykształcenie
2) ranking elo
Pozatym zauważyłem, że strasznie Pan filozofujesz, szczególnie śmiać mi się chce z odpowiedzi na moją wiadomość dotyczącą tematu "techniki liczenia wariantów" . Według mnie jest banalna, bezbarwna, jałowa i całkowicie pozbawiona jakiejkolwiek logiki. Pozdrawiam Pana....
Szanowny Panie Nikifor!!! mam do Pana dwa pytania!!!
1)wykształcenie
2) ranking elo
Pozatym zauważyłem, że strasznie Pan filozofujesz, szczególnie śmiać mi się chce z odpowiedzi na moją wiadomość dotyczącą tematu "techniki liczenia wariantów" . Według mnie jest banalna, bezbarwna, jałowa i całkowicie pozbawiona jakiejkolwiek logiki. Pozdrawiam Pana....
W wyksztalceniu mam glownie braki , a jesli chodzi o ranking to obecnie wynosi on 2102 ELO.
W mojej wypowiedzi bardziej polemizowalem z Nimzowitschem niz z Panem ale zdaje sie ze osiagnelismy konsensus. Co prawda faktycznie post moj byl troche napisany na kolanie, ale nadal bym sie pod nim podpisal jesli chodzi o sens. Jesli mozna prosze napisac co dla Pana bylo w nim pozbawione logiki.
Do Pana Nikofira!!
Napisał Pan 7 Zdań!! CYT:
Rozpoczynajac ten watek chodzilo mi raczej o skupienie sie na tym jak liczyc , niz co liczyc SUPPERR!!! PRAWDA!!. (chcialbym zamienic niewole o ktorej mowi Nimzowisch na swoista oaze) CZEGO ????
Czy jest mozliwe zeby warianty ktore sobie wyobrazamy byly nie mniej "plastyczne"?????? PLASTYCZNE WARIANTY?? SZACHY TO NIE ASP!!! niz te ktore wykonuje reka na szachownicy
Wlasciwie czesto nawet tak sie dzieje a w zasadzie zdarza sie ze wariant w glowie liczony jest duzo szybciej (i czesto bezblednie) niz ktokolwiek moglby zagrac go (fizycznie) na szachownicy PRAWDA!!!.NO I CO Z TEGO??? Zastanawia mnie podobny fenomen wymykajacy sie czesto samokontroli szachisty.NIE ROZUMIEM???
Czyzby technika liczenia wariantow miala scisly zwiazek z tym w jaki sposob wyobrazamy sobie model szachownicy (z bierkami lub bez) !?
A Z CZYM Z MA MIEĆ ZWIĄZEK Z PIERNIKIEM?????????????????????????????????????? Z KONKRETNĄ POZYCJĄ!!!!!!!!!!
Wydaje sie oczywiste ze musi to miec duze znaczenie, ale poki co nie wiem nawet czy korzystniej jest starac sie skoncentrowac na tym by widziec mozliwie jak najbardziej plastycznie warianty, czy moze wrecz przeciwnie starac sie zredukowac ow model by zyskac na szybkosci
HHMMMM
Do Pana Nikofira!!
Napisał Pan 7 Zdań!! CYT:
Rozpoczynajac ten watek chodzilo mi raczej o skupienie sie na tym jak liczyc , niz co liczyc SUPPERR!!! PRAWDA!!.
Namawiam tu do skupienia sie na problemach taktycznych zamiast na strategii. BTW odpowiadam na tekst RJF pisany duzymi literami (krzykiem)
RJF napisał:
(chcialbym zamienic niewole o ktorej mowi Nimzowisch na swoista oaze) CZEGO ????
Co czego ?
RJF napisał:
Czy jest mozliwe zeby warianty ktore sobie wyobrazamy byly nie mniej "plastyczne"?????? PLASTYCZNE WARIANTY?? SZACHY TO NIE ASP!!! niz te ktore wykonuje reka na szachownicy
Piszac o plastycznosci mialem na mysli ich jak najbardziej dokladne i wyrazne wyobrazenie.
RJF napisał:
Wlasciwie czesto nawet tak sie dzieje a w zasadzie zdarza sie ze wariant w glowie liczony jest duzo szybciej (i czesto bezblednie) niz ktokolwiek moglby zagrac go (fizycznie) na szachownicy PRAWDA!!!.NO I CO Z TEGO???
A to z tego ze zamiast mowic ze nie umiemy liczyc wariantow wpierw nalezaloby uswiadomic sobie czy jest tak faktycznie.
RJF napisał:
Zastanawia mnie podobny fenomen wymykajacy sie czesto samokontroli szachisty.NIE ROZUMIEM???
Chodzi o to ze sam fakt ze sobie czegos nie uswiadamiamy nie oznacza tego ze tego czegos nie ma.
RJF napisał:
Czyzby technika liczenia wariantow miala scisly zwiazek z tym w jaki sposob wyobrazamy sobie model szachownicy (z bierkami lub bez) !?
A Z CZYM Z MA MIEĆ ZWIĄZEK Z PIERNIKIEM?????????????????????????????????????? Z KONKRETNĄ POZYCJĄ!!!!!!!!!!
Chodzilo mi o pewien paradoks w ktorym im bardziej dokladnie wyobrazamy sobie szachy w glowie tym trudniej zmienic owe wyobrazenie i wykonac ruch. Przykladem jest chocby gra na slepo ktora jako trening daje szachiscie wiecej szkod niz pozytku.
RJF napisał:
Wydaje sie oczywiste ze musi to miec duze znaczenie, ale poki co nie wiem nawet czy korzystniej jest starac sie skoncentrowac na tym by widziec mozliwie jak najbardziej plastycznie warianty, czy moze wrecz przeciwnie starac sie zredukowac ow model by zyskac na szybkosci
HHMMMM
Postuluje tu zeby bardziej swiadomie uzywac "wirtualnych"szachow ktore mamy w glowie.
BTW Zastanawia mnie czy owo "wyobrazenie" mozna modyfikowac, czy raczej jako wynikajace ze struktury mozgu posiada ono juz strukture optymalna.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Sro Sty 21, 2004 3:45 pm Temat postu:
Moim zdaniem żeby dobrze grać i liczyć warianty trzeba trzymać sie Przygotowania Psychicznego i Fizycznego _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Sro Sty 21, 2004 8:07 pm Temat postu:
Masz racje _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Zeby dobrze policzyc warianty musi tez byc zachowana bezwzgledna cisza podczas trwania partii. A z tym juz niestety gorzej... Jak gram z doroslymi to jeszcze ale jak mi sie czasem zdarza grac z rozwrzeszczona dzieciarnia to zalamka.
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Sro Sty 21, 2004 10:40 pm Temat postu:
Masz racje najgozej jest jak inni skończą grać to wtedy jest chałas _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Dorośli też potrafią hałasować. Jednakże zawodnicy na wyższym poziomie (od mistrza) ZAWSZE analizują po cichu, niekiedy nawet nie używając słów. Im wystarcza sama pozycja bez komentarza. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Dołączył: Oct 04, 2003 Posty: 893 Skąd: PSZCZYNA!!!
Wysłany: Pią Sty 23, 2004 11:54 pm Temat postu:
Zadziwiajace jest to że ludzie niektózy co mówiom niechałasowac podczas partii to sami sa najgłośniejsi _________________ "Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć."
(Jonathan Caroll)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach